Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Belle & Boo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Belle & Boo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 lutego 2020

Mini SAL BB II "Sleep Parade" - finał :)

 Uff, udało się :) Nie dość, że do połowy lutego udało mi się skończyć wyszywać fantastyczny wzór, który został udostępniony przez Chagę, to nawet udało mi się do końca lutego ogarnąć jego zdjęcia i usiąść do komputera i w końcu przygotować krótki wpis dla Was. Niestety nie mam obecnie siły na nic dłuższego.
Mogę z czystym sumieniem napisać, że haftowanie wzoru Belle&Boo to sama przyjemność - nawet jeśli zdecydowałam się na ciemną tkaninę, która wymagała dużo większej uważności, to efekt końcowy to wynagrodził. Całość prezentuje się pięknie. Chaga dobrze opracowała obrazek, dobrała kolory i przygotowała backstitche. A do tego gwiazdy porozrzucane po nocnym niebie...


Zachmurzone niebo, jeszcze bez gwiazd:


Finalnie rozjaśniło się i cieszy oczy.







Dziewczę z królikiem prowadzące całą tę rozespaną gromadkę idealnie pasuje do naszego lekkiego bzika na punkcie uszatych stworzeń.


Teraz pozostaje tylko znaleźć odpowiednią ramkę do oprawienia tego haftu o nietypowych wymiarach.

piątek, 27 grudnia 2019

Mini SAL BB II "Sleep Parade" - jest nas coraz więcej!

Powolutku, wieczorami wykradając po kilkanaście minut z innych aktywności, dokończyłam wreszcie trzecią część wzoru Belle& Boo od Chagi. Wyszywa się go bardzo przyjemnie i dosyć szybko, ale niestety z czasem na takie rozrywki bywa krucho. Z resztą, przeglądając zdjęcia z postępów w pracy, same możecie zobaczyć, jaki jest rozrzut czasowy ;)

27 października miałam prawie gotowe dwie postacie i słonika...


...2 listopada doszły backtitche i mogłam przejść dalej, ale ponieważ brałam jeszcze udział w zabawie u Ani z KreatywnaTV, na jakiś czas ten haft poszedł w odstawkę.


 Wróciłam do niego w grudniu, i tak 18 grudnia na kanwie pojawiło się pięć nowych postaci...


...które 26 grudnia, podczas wieczornego lenistwa po świątecznym zamieszaniu, zyskały konkretne rysy. Mama z dzieckiem na ręku jakoś szczególnie ostatnio do mnie przemawia. Chociaż Klementynę coraz rzadziej tak noszę, bo mała bestia przybiera na wadze w tempie ekspresowym i jest już 9-kilogramowym klockiem...


27 grudnia ta radosna gromadka prezentuje się tak:


Przy okazji uzupełniłam moje pojedyncze niedociągnięcia i braki we wzorze i całość na dzień dzisiejszy prezentuje się jak na moje oko całkiem przyjemnie :) Już się nie mogę doczekać ciągu dalszego...


poniedziałek, 29 lipca 2019

Banda śpiochów w zimowym towarzystwie - czyli haftowane upominki :)

Zgodnie z regulaminem zamieszczonym na blogu Chagi osoby biorące udział w całorocznej zabawie "Sleep Parade" powinny do 15 sierpnia przygotować i opublikować u siebie zdjęcia upominków, które trafią później do autorki zabawy - przy czy jeden z nich pozostanie u niej, a drugi trafi do wytypowanego szczęśliwca. Do tego Chaga sugerowała, że mógłby to być okołoświąteczny drobiazg, więc poszukując odpowiednich wzorów do wyszycia szukałam właśnie czegoś zimowego. Nie powiem, miło wyszywa się śniegowe akcenty, kiedy za oknem temperatura dochodzi do 30 stopni ;)
Żeby nie było, wzory wybrałam i wyszywałam jeszcze w maju i czerwcu, zdając sobie sprawę z tego, że najprawdopodobniej lipiec poświęcę komuś zupełnie innemu - a nawet gdybym chciała haftować upominki teraz, musiałabym to chyba robić po nocy, kiedy mam gwarancję, że mały człowiek faktycznie pośpi trochę dłużej, nie będzie domagał się jedzenia, przewijania, noszenia i przytulania - wszystko to ze zmienną częstotliwością i natężeniem.

Szukałam dosyć długo, ale w końcu zdecydowałam się sięgnąć po stojącą na półce książkę z zimowymi wzorami Veronique Enginger i wyszukałam w niej drobne hafty, które idealnie mogłyby wpasować się w zawieszkę na choinkę. Ponieważ wzory Veronique zawsze kojarzą mi się bardzo retro, wygrzebałam z szuflady naturalną tkaninę Belfast 32 ct w białe kropki - idealne tło na zimę :) Wykorzystałam ten materiał w zeszłym roku, wyszywając inny wzór Belle & Boo.



Ale wyszycie obrazków to tak naprawdę połowa roboty. 10 lipca, już po powrocie ze szpitala, miałam gotowe te dwa nieduże kawałki tkaniny, mając w głowie jedynie zarys pomysłu na zawieszki. Przyznam szczerze, że nie robiłam jeszcze nigdy bardziej rozbudowanych ozdób choinkowych - zdarzyło mi się kilka razy przygotować zszywane igielniki wypełniane watą, czasem jakąś prostą kartkę czy zakładkę na filcu, ale nigdy tego typu zawieszkę. W wolnych chwilach kompletowałam więc składowe i zastanawiałam się, jak wykończyć całość. Hafty przy pomocy taśmy dwustronnej podkleiłam brystolem dla usztywnienia, a na "plecy" postanowiłam przykleić gruby bordowy filc, dodatkowo delikatnie ozdobiony.


Nie przewidziałam, że klej kompletnie nie będzie chciał się trzymać materiału, a tasiemka, którą chciałam zamaskować brzegi, tym bardziej będzie niemożliwa do przymocowania. Poszłam więc inną drogą - przód i tył zostały ze sobą zszyte przy pomocy białej muliny i muszę powiedzieć, że mi ten lekko nierówny efekt szycia ręcznego bardzo pasuje do całości :) Wiem, zawsze mogłoby być bardziej idealnie...
Tył ozdobiły też ręcznie wyszyte koślawe śnieżynki oraz ręcznie robione guziki - zaprojektowane i wykonane przez moją znajomą jeszcze z czasów przedszkolnych. Marta prowadzi własny sklep, w którym poza ceramicznymi guziczkami można między innymi zdobyć jedyne w swoim rodzaju talerze, półmiski, deski, patery, miski, doniczki czy broszki - wszystko nawiązujące do prostego, skandynawskiego stylu. Jeśli guziczki wpadły Wam w oko, zajrzyjcie koniecznie na stronę M2K.
 


A tu możecie podziwiać paradę śpiochów razem z zawieszkami, które już niedługo zostaną przeze mnie wysłane do Chagi, żeby wziąć udział w dodatkowej zabawie zorganizowanej na jej blogu.


piątek, 26 lipca 2019

Mini SAL BB II "Sleep Parade" - gromadka się rozrasta

Jeszcze zanim na świecie pojawiła się Klementyna, postawiłam sobie za cel wykończenie części haftów, którymi się zajmowałam przez ostatnie miesiące. Oczywiście metryczka była priorytetem i na szczęście udało mi się ją przygotować przed wyznaczonym terminem cesarki. Nie byłam pewna czy córka nie postanowi przyjść na świat nieco wcześniej, ale jednak cierpliwie poczekała do wyznaczonego dnia. W międzyczasie, co mogłyście obejrzeć w jednym z poprzednich wpisów, dokończyłam trzeci rząd wzoru "Computer Wizard" i na razie schowałam go do szuflady - coś czuję, że ten haft będzie moim opus magnum i jak już kiedyś go skończę, poczuję ogromną hafciarską pustkę. Kto wie, co wtedy wymyślę ;) Poza tym oczywiście pracuję nad "Circle Limit with Butterflies" M.C. Eschera, ale postępami nad tym haftem podzielę się z początkiem nadchodzącego miesiąca. O dziwo czasem udaje mi się coś wyszyć, chociaż na początku, po powrocie ze szpitala do domu, miałam wrażenie, że nie ogarnę rzeczywistości, a ogólne zmęczenie ścinało mnie z nóg. Ale po wstępnym wypracowaniu rytmu i ogarnięciu siebie i Młodej czasami nawet funkcjonuję w miarę normalnie ;) Chociaż nadal stwierdzam, że macierzyństwo to jednak kosmos...
Ostatnim z moich celów było skończenie przed porodem kolejnego etapu Mini SAL-u BB II "Sleep Parade". Chociaż termin na jego ukończenie mija dopiero 14 sierpnia, nie miałam pojęcia, jak się będę czuć i na ile będę miała ochotę i siłę poświęcać pierwszy miesiąc życia córki na wyszywanie, więc nie chciałam tego zostawiać niedokończonego albo np. wycofać się głupio z zabawy. Na szczęście i z tą pracą udało mi się wyrobić przed 4 lipca i chętnie w związku z tym podzielę się z Wami swoimi postępami :)

21 czerwca pojawił się zarys tej dwójki razem z psiakiem na kółkach...


...a 26 czerwca na kanwie była już obecna cała piątka, chociaż wciąż nieco niewyraźna...



...trzy dni później, 29 czerwca, każde z nich zdradziło już swoją osobowość.




Oczywiście w międzyczasie zorientowałam się, że w tym pędzie i amoku zgubiłam chłopięcy pompon, więc możecie go zauważyć na ostatnim zdjęciu. Za to guziczki chłopca w pasiastej piżamie będę musiała uzupełnić w wolnej chwili, bo oczywiście ich brak zauważyłam dziś, szykując zdjęcia do następnej notki...


A obydwie części wzoru obecnie prezentują się tak:


Coraz bardziej mi się podoba ten wzór i niecierpliwie czekam na trzecią jego część. Za to w następnym wpisie pokażę, co przygotowałam w ramach dwóch upominków, o które prosiła Chaga w związku z zabawą.
A teraz życzę Wam już spokojnej nocy :)

sobota, 20 kwietnia 2019

Mini SAL BB II "Sleep Parade" - nie mogłam się powstrzymać :)

Nic na to nie poradzę - haft leżał naciągnięty na tamborek tuż obok biurka i kiedy wyszywałam gromadkę pluszowych przyjaciół królika, zerkałam też na moją granatową kanwę z niedokończonymi śpiącymi wędrowcami. Wobec tego, po odłożeniu igły i kolorowych mulin do Somebunny sięgnęłam od razu po drugą igłę i zaczęłam wyszywać drugi wzór.
Teoretycznie mamy czas, żeby zaprezentować tę część "Sleep Parade" do 15 maja, ale postanowiłam nie czekać ;) Na początku kwietnia wykończyłam bacstitche u panienki ze świecą...


...a 10 kwietnia dołączyły do niej dwie plotkujące koleżanki...


Jak widać, miałam małą przerwę w wyszywaniu - skończyła mi się jedna mulina i musiałam znaleźć chwilę na uzupełnienie koloru.


Ale 11 kwietnia, urodzinowo, mogłam już spokojnie dohaftować kołnierzyk przy koszuli nocnej i małego  gagatka z lampionem.


13 kwietnia panienki stały się już wyraźniejsze...


...a 20 kwietnia dołączył do nich blondynek, przypominający mi mojego dużo młodszego brata, który obecnie ma już 180 cm wzrostu, ale jeszcze kilkanaście lat temu był takim pucołowatym rozbójnikiem ;)


Całość cieszy oczy, a do tego w ramach prezentu urodzinowego kupiłam sobie w Tigerze bardziej ozdobne nożyczki ;)






Teraz pozostaje tylko przygotować upominki do zabawy i czekać na kolejną część wzoru od Chagi :)

Tak na zakończenie - spokojnych, rodzinnych Świąt wszystkim!

niedziela, 24 lutego 2019

Mini SAL BB II "Sleep Parade" - zaczynamy!

Zgodnie z regulaminem do 28 lutego mamy przedstawić nasze przygotowania do parady śpiochów, więc już kilka dni temu nałożyłam tamborek na materiał i wyciągnęłam muliny z organizerów (nie wszystkie, część kolorów leży w pudełkach przypisanych Computer Wizardowi i Escherowi - będę je stamtąd wypożyczać w razie czego). Wyłamałam się nieco kolorystycznie, bo bardzo spodobał mi się granatowy Belfast i finalnie właśnie taką tkaninę zamówiłam. Do nocnej wędrówki ten kolor wydał mi się wręcz idealny.


Ciemniejszą muliną co prawda warto na takiej kanwie haftować przy świetle dziennym, bo oczy jednak bardziej się męczą. Ale liczę na to, że efekt końcowy mi to wynagrodzi.

Poza tym nie mogłam się oczywiście powstrzymać i postawiłam już pierwsze krzyżyki i backstitche... 21 lutego skończyłam chłopczyka z misiem.


A dziś dohaftowałam do niego towarzyszkę w szlafroku - jeszcze bez konturów.




Chłopiec zyskał jeszcze frenchknoty na piżamce, a przy okazji zbliżeń na zdjęciach zauważyłam, że będę musiała zająć się wszechobecnymi kłakami królika, które mechacą mi haft... Linieje bestia na siwo niestety.



Na razie ten haft odkładam i wracam do Eschera - czas dodać trochę krzyżyków i kolorów motylim skrzydłom.


niedziela, 17 lutego 2019

Pan Czarodziej i kolejna hafciarska zabawa ;)

Dzisiaj będzie króciutko - chcę się tylko podzielić niedużymi postępami w Computer Wizardzie, do którego wróciłam po wyhaftowaniu zmarchwionego królika. Już jutro zabieram się za kolejne krzyżyki w motylim wzorze M.C. Eschera, ale dziś możecie jeszcze popodziwiać te wszystkie odcienie brązu, które są nieodłączną częścią mojego najpotężniejszego kolosa.

Stan na 23 stycznia prezentował się tak...


...dziś pojawiła się już większa część kolumny i przybywa lin.


Zawsze mam problem, jak zrobić sensownie oświetlone zdjęcie temu haftowi... Będę musiała pokombinować i znaleźć na to jakiś sposób.

Na jaki pomysł wpadłam tak poza tym? Szalony, to pewne. Najwyraźniej pisane mi jest spędzenie 2019 roku pod znakiem długoterminowych hafciarskich zabaw, bo zgłosiłam się do kolejnej - tym razem u Chagi z Pasji odnalezionych, a jest to Mini SAL Bella&Boo "Sleep Parade". Praca nad wzorem będzie trwała przez najbliższy rok i podzielona jest na cztery części - mam plan zmieścić się w terminach i nie zostać w tyle, trzymajcie kciuki, żeby mi się udało. Obrazek ma finalnie zająć ok. 67x10 cm, zobaczymy, do czego go wykorzystam :)


Materiał został dziś zamówiony, podobnie kilka brakujących kolorów DMC - pozostaje tylko zapoznać się ze schematem i rozpiską i czekać na przesyłkę :) No i przygotować dwa rękodzielnicze fanty dla Chagi! Już szukam odpowiednich pomysłów...