Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 15-dniowe wyzwanie fotograficzne maj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 15-dniowe wyzwanie fotograficzne maj. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Dzień Piętnasty (Majowe Wyzwanie Fotograficzne)

Ha! Udało mi się w terminie zasiąść do komputera i już za chwilę wrzucę ostatnie zdjęcie związane z Majowym Wyzwaniem Fotograficznym, zorganizowanym na niezwykle inspirującym blogu przez Ulę :) A dziś dzielimy się czymś podobno prozaicznym...

NAZWĄ ULICY

Ulica mieści się oczywiście na Mariensztacie i z tego, co wiem, jest jedną z krótszych "ulic" w stolicy. Ma chyba jeden czy dwa numery :) Prawie jak Pokątna z Harry'ego Pottera...

Jednak najbardziej rozbrajające nazwy ulic spotkałam jak do tej pory w Zalesiu, przez które z niewyjaśnionych przyczyn przejeżdżaliśmy kilka lat temu. Wyobraźcie sobie, dostać przesyłkę na taki adres... :)


niedziela, 3 czerwca 2012

Dzień Czternasty (MWF)

PRZED/PO



Dziś cały dzień spędziłam w herbaciarni. Nie wzięłam ze sobą aparatu. Miałam komórkę, w której rozładowywała się bateria. Ale i tak zdążyłam zrobić sobie smaczną pracowniczą herbatę :)

MWF - Dzień Dwunasty i Trzynasty

Dzień 12
OWOCE


Mniam!

Dzień 13
WODA


piątek, 1 czerwca 2012

Dzień Jedenasty (MWF)

FRYZURA


Luźne wariacje na temat lubianej przeze mnie, kobiecej fryzury - odpowiednio zebrane i spięte z tyłu włosy poza tym, że dobrze się prezentują, potrafią do tego ładnie podkreślić zgrabną szyję.
Ale według mnie i do takiej fryzury trzeba mieć odpowiednie włosy ;)

środa, 30 maja 2012

Dzień Dziesiąty (MWF) i nie tylko :)

(Światło)CIEŃ

Mariensztat niezmiennie przeze mnie ulubiony.

Zauważyłam, że ostatnio bardzo zaniedbuję haft - i brakuje mi czasu na to, żeby coś dokończyć, i brakuje czasu, żeby pokazać, co udało mi się zrobić do tej pory. Na razie zajmuję się między innymi obrazkiem do Wiśniowego SAL-a (SAL-u?) organizowanego przez Mysię. No i co? No i dopiero teraz zauważyłam, że zgubiłam jedną z mulin... wypadła mi z torby gdzieś na Krakowskim Przedmieściu i mogę mieć tylko nadzieję, że ktoś, kto zwrócił uwagę na ten mały motek leżący na ziemi, wykorzystał go jakoś. A wydawało mi się, że podniosłam wszystkie zguby...
Poza SAL-em jakiś czas temu skończyłam też prezent, który miał być niespodzianką dla przyjaciółki ze studiów. Niczego jej nie mówiąc, zapakowałam kilka drobiazgów w kopertę, napisałam krótki list (list właściwy w tym czasie szedł do niej z Chorwacji) i poszłam na pocztę. Kilka dni później dostałam telefon i usłyszałam: "Kaja, nie uwierzysz, wracam z koncertu, patrzę na łóżko, a tu jakaś duża brązowa koperta. Myślałam, że to któryś z obrazów taty, ale nie - moje imię! Zaglądam do środka, a tam...

Niesamowite, prawda? Kot Simona! Z dedykacją w środku! A do tego etui na telefon... Pasuje idealnie! Ale się ktoś postarał. Uwierzyłabyś?", pełna powaga ;p Muszę powiedzieć, że uwielbiam robić Ani niespodzianki ;) Zasłużyła sobie dziewczyna...

A tak poza tym mam nową lekturę na najbliższe dni - oczywiście dzięki wydawnictwu, w którym robię praktyki. Przejrzałam już nową książkę o Korczaku, a że kończę praktykę w jednym dziale i niedługo przechodzę do następnego, to mogłam wybrać sobie dwie pozycje z półki w dziale promocji :) Długo się nie zastanawiałam.


Czasem nachodzi mnie chęć na przeczytanie książki w tych klimatach. A do tego one są tak pięknie wydane. Na razie tylko je głaszczę, przytulam i przekładam z miejsca na miejsce :) Ale Corvus już się do mnie uśmiecha, niech tylko skończę czytać Lato przed zmierzchem Doris Lessing.

Literacko pozdrawiam :)

wtorek, 29 maja 2012

Zabieganie

Kompletnie nie mogę ogarnąć czasu, który gdzieś mi umyka. Chodzę na kilka godzin do wydawnictwa, potem czasem do pracy do herbaciarni, w czwartek znajomy zaprosił na opicie jego projektu, który doszedł do finału konkursu organizowanego przez Microsoft, w piątek była Warszawska Masa Krytyczna, na której oczywiście musiałam być, a w sobotę... w sobotę był zlot Harpii - cudownej damskiej części załogi, z którą pływałam podczas weekendu majowego :) W ten sposób w niedzielę dotarłam do domu i padłam, z psem, który ułożył mi się w nogach łóżka, chociaż nigdy wcześniej nie pozwolił sobie na taką bezczelność. Chyba wyczuła, że tego dnia może sobie pozwolić na więcej ;)
A ja zaniedbuję kolejne Wyzwanie Fotograficzne, chociaż tak bardzo zależało mi na tym, żeby wrzucać zdjęcia na bieżąco. Ale już się naprawiam!


DZIEŃ 8
Jak się dziś czujesz


Czuję się dokładnie tak - bez prostych odpowiedzi na trudne pytania, bez łatwo przychodzących wniosków i rozwiązań bez konsekwencji. Ten nastrój towarzyszy mi od prawie miesiąca, czasem się nasila, zdarza mu się słabnąć. Dekoncentruje, rozstraja, sprawia, że zapominam albo pamiętam nie to, co powinnam. Ja i moje uczucia.


DZIEŃ 9
Z góry...


...rozgardiasz domowy.


O tylu rzeczach chciałabym Wam napisać, tyloma się podzielić. Ale nie będę mieszać bardzo przyjemnego Wyzwania zorganizowanego przez Ulę z tym, co nie do końca ma z nim związek :)

niedziela, 27 maja 2012

Majowe Wyzwanie Fotograficzne - nadrabiamy zaległości

DZIEŃ 5
Czerwień

Czerwień kwitnących maków, intensywna, naturalna - piękna.

DZIEŃ 6
Mama

Mama - kobieta, która kocha, wychowuje, czasem nakrzyczy, wyrazi swoje zdanie, obrazi się.
Ukochana mama :)

DZIEŃ 7
Relaks...

...przy porannej kawie.

środa, 23 maja 2012

Majowy TUSAL i Dzień Trzeci MWF :)

Mam ostatnio galopującą sklerozę i zapominam o połowie zobowiązań... jeszcze nigdy tak nie miałam i trochę mnie to przeraża. Fakt, mam dużo na głowie, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie.

Mój majowy słoik TUSAL-owy prezentuje się całkiem pokaźnie, a jego czerwona warstwa wierzchnia powstała dzięki zakładce, którą powoli szykuję dla Młodego.
 
 
Zakładka jest wyjątkowo czasochłonna - ma krzyżyki wielkości połowy jednego krzyżyka, czasem zdarzają się i ćwierćkrzyżyki... maleństwa, które ciężko jest ogarnąć. Ale i tak nie mogę się doczekać efektu końcowego :) Myślę, że może być naprawdę fajny.


Zdjęcie jak zwykle robione w biegu, więc z lampą błyskową, która wydobyła wszystkie, najdrobniejsze nawet prześwity między krzyżykami. W rzeczywistości wygląda to o niebo lepiej.

A jeśli chodzi o to... JAK JESTEM UBRANA, to dziś, ponieważ pogoda dopisywała i było przyjemnie, słonecznie i cieplutko (a dzień wcześniej sprawdziłam, że czarne spodnie w połączeniu ze słońcem dają efekt pieczonych ud) postanowiłam ubrać się bardziej letnio. A że byłam dziś kompletnie zaganiana, nieco zaspałam, wyszłam z domu przed 8 a wróciłam po 21, to zdjęcie jest robione w wydawniczym "plenerze", prawie jak sweet focia... Wybaczcie mi własną częściową dekapitację, marną jakość i dziwny format. Strój mniej więcej widać ;) (może postaram się jutro uzupełnić wpis o lepszą wersję siebie).




A teraz... życzę wszystkim dobrej nocy ;)

niedziela, 20 maja 2012

Nowe wyzwanie :)

Postanowiłam wziąć udział w kolejnym wyzwaniu fotograficznym organizowanym przez Sen Mai, bo poprzednie sprawiło mi dużo radości :) A każda rzecz, która sprawia radość powinna się w naszym życiu powtarzać ;) W imieniu organizatorki zachęcam do udziału :)


Dobrej nocy, idę odespać cały dzień jeżdżenia na rowerze - niestety nie zabrałam aparatu :( A było pięknie... uwielbiam brzozowe zagajniki i jedzenie na trawie :)